Zezgoni.li

Ocena: 0

Głosów: 0

DIRIANA (SC) - zabił(a) - BROKAN (AL)

Dowodził(a): ULAV (SC)


Dodane przez: elenril


Opis: Szmer rzeki, wolno kołysającego się w słońcu żyta targanego przez spokojny i letni wiatr. Dookoła niego, Komendanta VII Brygady Armii Lyrijskiej, grupka dzieci ganiających w czapkach ze skóry bobera i owłosione łydki osadniczych kobiet, które tak kochał. Widok niezapomniany, który budził w Brokanie szczególne emocje odezwał się i dziś w jego chutliwej wyobraźni. Westchnął przeciągle i wrócił ze swej twierdzy myśli prosto w wir walki, toczącej się zajadle między nim i jego żołnierzami, a ludźmi, którzy przeciwstawili się tyranii królowej Meve. Pałał do niej wyjątkowo mokrym uczuciem, a jego sny były niczym wodospady wstrzymywanej głęboko w jaźni żądzy. Widok wrogów ukochanej napawał komedianta drużyny skorpions&thinking niewyobrażalną odrazą, którą zmazywał poprzez mord i gwałt, tak jak uczyli go jego ziomkowie z zabitej dechami wsi leżącej gdzieś w najdalszym i najbardziej śmierdzącym zakątku Temerii. Brokan miał dar i talent do tego, nauki przekazał swemu garnizonowemu stajennemu Eredowi, którego słabość do klaczy wszelkiej maści odbijała się szerokim echem w Kaedweńskich lasach. Przekazał je również swej ekskluzywnej garnizonowej kuchcie Sharee oraz przybywającego z zamorskiego biura podróży Orc&Goblin, Gunthera. Ów pełnił u niego funkcję tłumacza, jednak ciężko to było do końca zrozumieć, bo Gunther słynął ze znajomości wyłącznie reiklandzkiej mowy. Brokan rozejrzał się wolno, góra trupów którą miał u stóp stale rosła, tak jak zaufanie członków tej nietypowej Kompanii do jego osoby. Kiedy ostatni z buntowniczych drani legł u stóp Sharee, wszyscy odetchnęli, jak jeden mąż z ulgą i zadowoleniem. Widząc to, Komendant pozwolił sobie ponownie na chwilę wytchnienia i zatopił się na powrót w swój myślowy bastion, w którym jawiły się na powrót, te owłosione łydki, których tak bardzo w ostatnim czasie mu brakowało. Unoszący się zapach fajkowego ziela drażnił delikatnie jego zmysły, uśmiechy nieśmiałych wiejskich dziewoj posyłane w jego stronę raz za razem... tak, wiejski folklor to zdecydowanie sprawa, która odbierała mu zmysły i kontrole nad własnym ciałem. Była jego siłą, a zarazem największą słabością. Jego asem w rękawie na trudne chwile i kartą, która musiała kiedyś go pogrążyć. Oddając się rozmyślaniom, nie zauważył kiedy grupa leśnych wojowników, dowodzona przez krwiożerczego gnoma Ulava, otoczyła ich. Pomimo rozpaczliwych krzyków Sharee, że zupa się przypala... pomimo głośnych westchnień do arabskich klaczy cnotliwego stajennego Ereda... pomimo wreszcie ostrzeżeń na głos wypowiadanych przez konsula Gunthera, w języku którego i tak nie rozumiał. Brokan widział jedynie te posmagane błotem, owłosione łydki, dla których całkiem stracił głowę. I to całkiem dosłownie. Czy Brokan znajdzie w końcu parę łydek, które zaspokoją jego żądzę? Czy Sharee zdąży wyłączyć zupę? Czy Ered odnajdzie swą wymarzoną klacz do ujeżdżania? Tego wszystkiego i znacznie więcej dowiecie się z najnowszego epizodu przygód Leśnych Łowców Deprawacji sezon 14 odcinek 9 pt. "Zgubna łydka."


Logi:


- Brak


Aby dodać nowego loga musisz się najpierw zalogować.

Komentarze (0):

Aby dodać komentarz musisz się najpierw zalogować.